Zmierzch terenówek?

Piotr R. Frankowski, którego szalenie cenię jako dziennikarza motoryzacyjnego i towarzysza podróży na Majorkę (celem wspólnego psucia za pomocą Volvo C30 samopoczucia kolegów-dziennikarzy żołądkowo nieodpornych na jazdy po lokalnych górach), napisał w swoim blogu pod takim właśnie tytułem o “Wspólnym Europejskim Froncie Antyterenówkowym”. WEFA to ekipa socjalistycznych uzdrawiaczy, przekonująca że terenówki są passe, że w cywilizowanych miastach już ich się nie wpuszcza do centrów, że to eurokomuna i w ogóle hucpa, kazać nam jeździć takimi samymi, environmentally-fuck-friendly samochodami… No ma niby rację (szczególnie jestem gotów mu ją przyznawać, bo przywołuje jako przykład 30-letniego Land Rovera, a do takowych mam wyjatkowy sentyment), ale przypomniało mi się, że czytałem coś, co każe mi się (skądinąd wyjątkowo) z Piotrem nie zgodzić…

Continue reading