Zainspirowany artykułem Jona Radoffa postanowiłem sprawdzić jak uruchomienie Google DNS wpływa na przeciętnego polskiego użytkownika Neostrady. Google DNS według jego twórców ma być szybsze, bezpieczniejsze i pewniejsze. O ile to ostatnie przeciętny użytkownik uznaje za oczywiste, a bezpieczeństwo DNS pozostawia specom od bezpieczeństwa DNS, o tyle szybkość działania jest (szczególnie w naszym biednym telekomunikacyjnie kraju) kluczowa.
Continue reading ‘Google DNS a sprawa polska’
Archive for the 'Apple' Category
Od dawna próbowałem połączyć ze sobą oba te urządzenia, aby zapewnić wygodny i energooszczędny (żadna sztuka zrobić to na routerze ze starego PC) Internet moim rodzicom. Porzucony na rzecz stacji bazowej Apple Airport Extreme router 802.11n DIR-655 oraz Huawei E220 z nieużywanego pakietu BlueConnect były prawie idealne (od wersji firmware 1.20 DLink DIR655 ma opcję używania gniazda USB nie tylko do klonowania konfiguracji WiFi pendrivem, ale również do uczciwego udostępniania drukarek, dysków i również korzystania z modemu GSM na USB jako uplinku) – tylko że ni cholery to nie działało Do dziś.
Bo okazuje się, że potrzeba tylko dwóch rzeczy:
Po zerowe: zdjąć żądanie PINu z karty BlueConnect (można to zrobić np wkładając ją na chwilę do telefonu i ustawiając w opcjach bezpieczeństwa “Ask for SIM PIN?” na “No” – albo jakoś podobnie).
Po pierwsze, zainstalować w routerze firmware 1.22 beta (zadziała pewnie i jakiś wyższy, jak będzie) stąd.
Po drugie, ustawić wszystko jak na obrazku poniżej (hasło to oczywiście “erainternet”) ale: patrz “edit” jeszcze niżej:
[inspic=546,fullscreen,thumb]
W moim laboratorium eksperymentalnym (LOL) działa na GPRS i HSDPA. Tylko uwaga – aby włączyć, trzeba zostawić cały ten cymes na parę minut “stabilizacji” i dopiero po 2-3 minutach klikać “connect” (po sprawdzeniu: łączy oczywiście automatycznie sam z siebie).
Edit: po włożeniu innej karty SIM (wciąż abonamentowy BlueConnect) zauważyłem ciekawe zjawisko: z kartą kupioną rok wcześniej działa tylko, jeśli zarówno pole USERNAME oraz PASSWORD są puste. Więc jeśli nie działa według obrazka, spróbujcie bez użytkownika i hasła. Zapewne w innych sieciach będzie podobnie.
Odpowiedzią Microsoftu na reklamy “Get a Mac” miało być zatrudnienie Jerry’ego Seinfelda i wyprodukowanie naprawdę śmiesznych reklam Windows ze znanym komikiem w roli głównej. Jak to wyszło? Ano tak…
Preston Galla stwierdził dość oględnie: “właśnie obejrzałem szumnie zapowiadaną reklamę Microsoftu z Jerry’m Seinfeldem i mogę powiedzieć bez jakiejkolwiek przesady: to jedna z najgorszych, nabardziej bezsensownych reklam w histroii. Jeśli to ma być odpowiedź Microsoftu na reklamówki “Get a Mac”, to lepiej było już zwinąć kramik i powiedzieć ludziom, żeby kupili sobie po Apple’u“.
Chyba się zgadzam.
Update 12.09.08 – wypuścili następne. Jeśli chodzi o długość, to wzorowali się chyba na Fidelu:
I jeszcze jedna aktualizacja, z 18. września: zwolnili Seinfelda. LOL.
Zawsze byłem jak najgorszego zdania o firmie SAD Sp. z o. o., byłym wyłącznym dystrybutorze Apple w Polsce, ale okazuje się, że można mieć jeszcze gorsze. Z bólami udało im się odnaleźć po “uruchomieniu” Apple Poland, ba – udało im się nawet stworzyć stronę, która działa.
A na tej stronie…? Marketingowy strzał w stopę, co ja mówię – w głowę!!! Cennik usług iSpot.
Cennik dotyczy komputerów Apple, które jak wiadomo reklamowane są hasłem “it just works”. Wszystkie reklamy Apple’a mówiły, że wystarczy wpiąć dwa kable i już surfujemy po necie. Prawda jest taka, że rzeczywiście – Apple są idiotoodporne i działają.
Ale nie dla półmózgów marketingu z iSpotu. Oni ciągną kasę nawet za “konfigurację iPoda”!!!! (49 PLN). Szczytem bezczelności jest “diagnostyka systemu” (jak policzyłem – 7 kliknięć myszą) za 99 PLN.
Pełna lista tutaj: http://www.ispot.com.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=9&Itemid=75
Pomijając oczywistą antyreklamę, jaką robi Apple jego sprzedawca, to branie takich pieniędzy za takie drobiazgi wydaje się po prostu szczytem dymania klientów.
[inspic=541,left,fullscreen,thumb]Ponieważ po nabyciu kolejnych gadżetów makolubnych (a właściwie iPodolubnych) chwilowo nieprzeciętnie się nudzę, postanowiłem się pochwalić inną zabawką, którą sobie skonstruowałem, a mianowicie Macem Mini, który jest wzorcowym przykładem nieuzasadnionej ekonomicznie inwestycji w ulubiony sprzęt…
Continue reading ‘Power to the max!… Nie, to the Mini!’
Ale słabo…
No dobra, keynote z przedwczoraj był słaby. “Worst keynote evah!” – jak ktoś zauważył. Gdzie następca Maca Mini? Gdzie Macbook Pro z 13″ ekranem? Gdzie, kurde, Apple TV z prawdziwym tunerem TV, DVB-T i pełnym HD? No gdzie?
Nigdzie, bo Steve pokazał nowego iPhone i tyle.
Odgrażałem się, że iPhone 2G to szrot i kupię go dopiero jak będzie miał 3G i prawdziwego Bluetootha. Niestety kobyłka u płota, więc zamówiłem… Ale niech spróbuje robić sceny. Skończy jako podstawka pod kubek
…prawie
[inspic=540,center,fullscreen,thumb]








