- Wymyślić z kolegami-naukowcami zagrożenie a następnie poświęcić się “badaniom” na ciężko sponsorowanym przez rząd Uniwersytecie.
- Tuningować wyniki badań, żeby zgadzały się z teorią.
Jest tylko jedno ryzyko: takie, że ktoś włamie się na konta pocztowe naukowców, opublikuje ich korespondencję, a w mailach okaże się, że dane były od lat fałszowane, aby udowodnić że istnieje “globalne ocieplenie”. Wtedy robi się z tego ogólnoświatowy skandal.